To nie ma znaczenia.

Będąc w ciąży jednej jak i drugiej ze sto razy chyba słyszałam pytanie „ co będzie” i zawsze odpowiadałam na nie zgrabnie że wydaje mi się że będzie KTOŚ a nie co i tak skutecznie ucinałam głupią rozmowę.

Płeć jest nie ważna ,byle by było zdrowe- i tak to prawda zdrowe dziecko jest najważniejsze ale też zapytana czy chciałabym córkę lub syna zawsze odpowiadałam szczerze na to pytanie , przecież to nic złego i nie znaczy to że marząc o synku nie będę kochać  córki.

W pierwszej ciąży śnił mi się syn i taki też plan układałam w głowie. Starszy syn a później do pełni szczęścia mała dziewczynka. Ja zawsze marzyłam  starszym bracie ale los chciał że jestem jedynaczką.  Wika chowała się do końca 7 miesiąca ciąży a to że jest dziewczynką wcale mnie nie zmartwiło. Księżniczka Tatusia też jest fajna.

Bardzo szybko zdecydowaliśmy że będzie nas więcej. Wika skończyła ledwie rok gdy zapadła decyzja o powiększeniu rodziny. Wiedzieliśmy że w odpowiednim czasie będzie miała rodzeństwo. Znów w mojej głowie wykluł się plan … Dwie dziewczynki będą idealne! Tak sobie myślałam że było by fajnie, mała różnica wieku, wspólne zabawki, ubranka.

Życie jednak napisał całkiem inny scenariusz… Chłopiec. Przyznam się bez bicia że bałam się strasznie! Całkowita nowość… ubranka – przecież miałam opanowany do perfekcji styl na księżniczkę a tu teraz dresy , garniturki i te sprawy szok! Na szczęście w naszym otoczeniu byli mali chłopcy a ja sama zobaczyłam że wcale nie będzie tak źle.

Wice dużo tłumaczyliśmy o dziecku i  tym jakie będzie ku naszemu zdziwieniu wcale owej siostry nie chciała … każdy kto pytał o dzidzie słyszał że w brzuszku mieszka „BJAT” . Jedyne co mnie martwiło to ich relacje , zabawę razem … Niepotrzebnie a mój strach był wyolbrzymiony. Wika od pierwszych chwil wszystko przy Adasiu chciała robić i była niezastąpioną pomocą … na tyle na ile niespełna 3 latka może pomagać.  Dziś jest identycznie, dzieciaki są jak bliźnięta. Nierozłączni. Bawią się razem ,jedzą razem i śpią razem. Adaś nie ma problemu by bawić się z Wiki lalkami czy odgrywać rolę taty w zabawie a Wika zaś urządza z nim wyścigi samochodowe czy udaje dźwięki dinozaurów.

Płeć niema znaczenia. Dorośli rodzice maja największy wpływ na to jakie relacje będę między dziećmi. Posiadanie dwóch synów czy córek wcale nie wróży sukcesu i tego że dzieci będą się super bawić. Rodzeństwo mieszane też może być idealne a przede wszystkim szczęśliwe.

Córka i Syn do naszego życia wprowadzili różnorodność. Ja uczyłam się obsługi chłopca, Wika uczyła dziewczyńskich zabaw a Tata pęka z dumy –przecież ma Księżniczkę i Księcia.

Nie wyobrażam sobie innego scenariusza, dzieciaki wypełniają nasze dni po brzegi a na pytanie czy chcieli by mieć jeszcze rodzeństwo … krzyczą BRATA!

Jak na razie jednak nasza dwójka nam wystarcza , przy nich też są pełne ręce roboty! Oboje są kompletnie różni a ich charaktery jakby na dwóch końcach świata. Wika już doskonale wie kiedy i jak ugasić tajfun zwany Adaś a On sam zna granice wytrzymałości siostry. Mogą się kłócić i gniewać mimo to każdej nocy zasypiaja wtuleni w siebie.  Płaczący Adaś zawsze ucieka w ramiona siostry a Ona uspokaja go słowami „ i tak zawsze będę Cie kochać”.



RODZEŃSTWO JEST FAJNE nie ważne jakiej płci. Ja sama tak całkiem SAMA zazdroszczę moim dzieciom tego że maja siebie. Ja niestety nie czułam tego jako dziecko (mimo to świat nie kręcił się wokoło mnie). Ucieszyłam się bardzo gdy poznałam Ł i dowiedziałam się że ma brata i siostrę. Dziś po 13 latach… Są moim rodzeństwem i tak się traktujemy. 
Dzięki dużej rodzinie ja czuje się spełniona. Problemy, troski rozwiązujemy razem i zawsze możemy na siebie liczyć , tego samego chcę dla moich dzieci. 
Chciałabym by zawsze pamiętali że mają siebie  a kłopoty rozwiązywali  razem. 
Dla nas rodzina jest najważniejsza i do końca życia będę wdzięczna za to że mam w niej takie wsparcie.  Moja rodzina mam czynny udział w wychowaniu dzieci , dzięki temu wiem że kiedyś w dorosłe życie wkroczą z porządnym fundamentem bo każdy członek naszej rodziny wnosi w ich życie  bardzo wiele, nie tylko opiekę gdy jest taka potrzeba ale też miłość ,naukę i swoją wiedzę i za to dziękuje <3
Gdybym cofnęła się w czasie i miała wiedzę jaka mam dziś wcale bym się nie martwiła jak to będzie, pewnie nie popełniłabym wielu błędów czy nie ufała nieodpowiednim osobom ale ze wszystkiego trzeba wyciągać lekcję. Teraz wiem że wszystko zawsze się jakoś układa i trzeba tylko mocno wierzyć że będzie dobrze.

Moja dwójeczka dodaje mi najwięcej sił , kocham ich całym sercem a cała reszta nie ma znaczenia.










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz