By nie zwariować.

Jest noc dookoła cisza a ja wreszcie od dawna czuje to coś ,impuls który szepcze do ucha słowa jedno za drugim...
Świat podąża swoją ścieżką a Ja w tym wszystkim próbuję robić swoje i nie zwariować.
Wcale nie jest to takie proste.
Nauka odcięcia się od internetu była chyba jedną z najcenniejszych lekcji. Czasami czas dla siebie i tak serio tylko dla siebie chociażby to było malowanie paznokci w przerwie od odkurzania sprawia że nie fisiuje.
Odcięcie się od tego co złe (i pewnie to wam pisałam miliony razy) sprawia że naglę strzeliłam jak z procy prosto do przodu. Dziś śmieję się że nie mogłam pokonać swoich myśli i rozstać się z toksycznymi ludźmi a było to takie proste! Spędzam czas z tymi,którzy mnie kochają ... fantastyczne uczucie gdy nie musisz i gdy podświadomie nie analizujesz słów wypowiedzianych w Twoja stronę. Zamknięcie przeszłości ,która nie dawała mi spokoju sprawiła że potrafię się śmiać na nowo.

Proste życie może równie mocno cieszyć.

Cieszę się ze wreszcie się ocknęłam. Mam w nosie analizy, rozmyślania, gdybania. Nie ma już : a co Ona/On powie, znowu się pogniewa, czy mówi szczerze.... a może tak albo inaczej.... DOSYĆ. Moja głowa już nie jest przepełniona obawami a serce nie kąpię się w morzu niepewności. Przestałam dawać szansę tym ,którzy zmarnowali ich tak wiele... Zbyt wiele.

Nagle okazało się że nie jestem wariatką, szukającą akceptacji u tych do ,których zwracać się nigdy nie powinnam.

Mam normalne życie. Rano wstaję szykuję dzieciaki do przedszkola i wracam by ogarnąć dom, zrobic zakupy, ugotować. Nagle na wszystko mam czas. Ze wszystkim nadążam. Wystarczyło tylko przestać rozmyślać. Po przedszkolu szalejemy na placu zabaw , zjeżdżam z dzieciakami z zjeżdżalni zupełnie jakbym miała 5lat a przy tym jest taka frajda że chyba słyszy nas połowa osiedla. Wracamy do domu na zupkę , przychodzi Ł i znów idziemy razem się bawić.
Normalne życie jakie miałam wcześniej , tyle że teraz smakuje zupełnie inaczej... Gdy się bawię myślę o zabawie a nie o Marysi co rano mi coś powiedziała i chyba miało to podtekst, nie myślę o Zosi co się odzywała i przestała ... bo może pewnie znowu sobie coś ubzdurała.
Zrzuciłam sztuczne i nadmuchane problemy i naglę sie okazało że codzienność jest prosta i przyjemna a moi domownicy lubią mnie szczęśliwą i pełną energii.
Tak energii, mam jej tysiąc razy więcej niż kiedyś .... co dziwne bo obowiązków mam więcej.

By być szczęśliwym trzeba się tak czuć, ciałem i duszą. Czasami nie zaszkodzi doza egoizmu. Każda z nas matka, córka, żona potrzebuje małego STOPU. Kocham dzieci tak jak i wy ale czasami warto wyrwać się gdzieś z ukochanym i zresetować głowy. Tak jak my zrobiliśmy to dziś. Późna noc, dziećmi śpią a ja piszę tekst czytając go na głos Ł do przeredagowania... i wiecie co mi powiedział?
Wreszcie jesteś sobą! Jak kiedyś.

Nie zwariowałam , jestem sobą ... i chyba jestem silniejsza niż kiedyś. Znam swoje wady i zalety i właśnie za to kim jestem i jaka jestem chciałabym być lubiana, kochana i potrzebna. Bycie tylko jedną z opcji to nie dla mnie ja muszę czuć więź z innym człowiekiem to coś co ciężko ubrać w słowa... Bez tego staje się nie pewna, działam po omacku i czasami ufam nieodpowiednim ludziom.

Cały czas muszę walczyć z słabościami, pewnie jeszcze długo będę udowadniała sobie i bliskim że wskoczyłam  na dobre tory i będę wyciskała z dni tyle szczęścia ile zdołam.

Świat jest piękny, mój świat bo sama go kreuje. Mam marzenia, o które walczę nawet gdy nie zawsze pasują moim bliskim... jak tatuaż, pies w domu, czy nawet ten blog.

Wiem że mogę byc krytykowana i nawet jestem, mogę być wyśmiewana i mogę słyszeć plotki o sobie. Trudno! Liczy się to kim jestem dla bliskich i jak ja czuję się ze sobą a cała reszta.... jeden człowiek nie udźwignie całego świata , nie dogodzi wszystkim.... ale pamiętajcie nie musi!

Chodzisz wiecznie zła, smutna .... ? Myślisz ze to praca? a może to coś innego. Przeanalizuj życie , to co Cię boli i zmieniaj to! Czy naprawdę warto wyniszczać się? Zaczęłam od nowa z innymi wartościami a to co było zostawiłam za sobą. Ty też możesz o siebie zadbać i nie zwariować...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz