Rozmawiaj.

Żyjemy w świecie iluzji, niedopowiedzianych zdań, ukrytych myśli i pragnień. Patrzymy na siebie widząc jedynie pozory i to na co pozwala nam drugi człowiek...

Na ławce siedzą dwie matki, Matka A samotnie wychowuje czteroletniego synka. Mieszka sobie w 30 metrowym mieszkanku w centrum dużego miasta. Los chciał że ojciec dziecka z nimi nie mieszka mimo to czynnie uczestniczy w życiu syna a oni sami całkiem nieźle się dogadują... Mama A nawet zaakceptowała nową partnerkę swojego Ex , w sumie nie jest taka zła i lubi ich syna. Mama B jest zadbana , uśmiecha się troszkę na przymus a dookoła niej biegają wesołe blond bliźniaczki na oko 6/7 letnie. Mama B ma ponad 70 metrowe mieszkanie w nowym budownictwie, całkiem nieźle się im powodzi...
Jest jednak jedno ale...
Mama A zazdrości mamie B pełnej rodziny, chciałaby by jej syn miał tatę przy sobie i ma wielki żal do siebie o to jak wygląda ich życie. Oczywiście nigdy koleżance tego nie powie... Mama B zaś rozmawiając z Mamą A w myślach bardzo chętnie by się z nią zamieniła. Wolałaby być sama jednak strach jej na to nie pozwala. Mama B boi się że sama nie da rady z bliźniaczkami ich wychowaniem i utrzymaniem ale też zaczyna rozumieć że nie może zostać z mężem... który regularnie ją bije.


Pod przedszkolem parkuje nowe terenowe BMW, wysiada z niego Mama X ,zapach jej perfum czuć aż do końca parkingu, na ramieniu wisi markowa torebka a Ona sama szybkim krokiem otwiera drzwi swoim dzieciom z auta wyskakuje parka idealnych dzieci. Pięknie ubrani, uczesani z super zabawkami pod pachą. Mama prowadzi ich do drzwi tłumacząc by pamiętaj o zajęciach z tenisa i jazdy konnej. W przejściu do szatni mija się z Mamą Y, z którą wymienia się ciepłym uśmiechem.

Mama Y zaparkowała zaraz za nią swoim 13 letnim autem. Wygląda całkiem normalnie, jeansy, bluza i torebka, w której między portfelem a kluczami znajdziesz mokre chusteczki, rysunek córki , otwartego lizaka i wszystko to co jest potrzebne.
Mama Y chętnie zamieniłaby się z mama X, wydaje jej się że z pełnym kontem ich problemy by zniknęły a życie stało się o wiele łatwiejsze... tymczasem wracając do swojego życia obmyśla co ugotować dobrego na sobotni wypad za miasto, mąż Y specjalnie zwolni się z pracy by pokazać córce wszystkie grzyby jakie znajdą w lesie.
Mama X uśmiecha się zawsze do mamy Y zazdrości jej prostego życia , na jedno skinienie oddała by wszystkie te luksusy gdyby tylko mąż X zrezygnował z kolejnej konferencji na ,która jak zawsze jedzie ze swoją sekretarką.

To wszystko pewnie jest stereotypami, nie wszystko musi i tak właśnie wygląda. Często zazdrościmy komuś życia, myśląc że nasze jest kiepskie. Bywa tak że nie mówimy innym tego co myślimy tworząc wokoło siebie iluzję, bańkę mydlaną.
Wreszcie dochodzi do tego że przestajemy rozmawiać a imaginacja się pogłębia....
Zostając samemu z problemami ale i nie tylko nie polepszymy naszej sytuacji.
Największym problemem ludzi teraz jest BRAK ROZMOWY. Niedopowiedzenia i zbyt wybujała fantazja... a przecież słowa nie bolą, więc nie bójmy się ich wypowiadać. Życie można uprościć wystarczy tylko trochę się wysilić. Pomyślcie sami ilu problemów, kłótni by nie było gdyby tak tylko porozmawiać z drugim człowiekiem...
Mój świat nie jest iluzją, wyszłam do ludzi i rozmawiam, słucham i znów rozmawiam.Nie jestem sama a życie nabrało barw i to wielu.

"ROZMAWIAJMY ZE SOBĄ ZA ŻYCIA.... BO PRZYJDZIE MOMENT KIEDY DIALOG STRACI ZASIĘG... "




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz