Szufladka

Nienawidzę być wkładana do szufladki, segregowana i rozkładana na czynniki pierwsze... zwłaszcza przez osoby, które kompletnie mnie nie znają a widzą tylko to co ich umysł wytworzył.
Nienawidzę oceniania kogokolwiek nie znając danego człowieka, jego uczuć ,problemów. Jak można skreślać kogoś na podstawię tylko tego co się widzi, przeczyta ,wywnioskuje ze zdjęć.

Kiedyś sama łatwo dawałam się manipulować, oceniałam to co widziałam... wróć to co myślałam że widzę czy też to co utworzyło się w mojej głowie pod wpływem silnych emocji, najczęściej tych negatywnych.
Następnie był etap analizy , dlaczego dana osoba jest taka a nie inna, szukanie drugiego dna w słowach. Wreszcie wybielanie. Oszukiwałam się sama ,dziś to wiem. Instynkt podpowiadał że ktoś kłamie i pewnie zawsze już będzie bo ja dla tej osoby nie znaczę wiele więcej niż zeszłoroczny śnieg. Mimo to za punkt honoru postawiłam sobie wybaczanie. Nie to żeby zawsze był to zły pomysł, dzięki spokojnej ocenie człowieka dziś dziękując są przy mnie wartościowe osoby, które wcześniej skreśliłam.
Najważniejsze było to by rozmawiać. Jest problem - rozmawiajmy, wydaje Ci się że coś jest nie tak - rozmawiajmy... Cisza jest zbyt długa a w głowie świta myśl ,cholera chyba znowu coś nam nie wyszło - rozmawiajmy.
Nauczyłam się mówić wprost ,pytać - zła jesteś? Spieprzyłam coś? W tedy każdy wiedział co jest nie tak ,zawsze była szansa na naprawę...

Zmieniając się, otwierając opuściłam gardę, stałam się znów łatwym celem do zmanipulowania, oceny ... plotki. Czasami przez te same osoby, czasami przez osoby rzekomo mi bliskie. Jak nigdy nie chciałam się kłócić, nie chciałam wyjaśniać... już tego nie potrzebowałam. Milczałam lub pisałam tu wam w formie bezosobowej o tym co mnie boli. Doskonale wiedziałam że jestem czytana przez tych ludzi ,którzy się mną bawią... myślę że zrozumieli że nie tędy droga bez względy na to co nas łączy... więzy krwi, rodzinne, przyjaźnie. Nikt nikogo nie powinien krzywdzić w imię swojego widzimisię ja nie pozwolę się krzywdzić.

Zaszufladkowanie jest krzywdzące, mam wrażenie że ludzie nie chcą poznawać innych, nie chcą znać prawdziwych powodów wypowiadanych słów, wolą uznać swoją wersję jako ta prawdziwą, tak naprawdę nie zależy im na danej osobie a już na pewno nie na jej uczuciach.

Rozmawiając z ludźmi wyczujesz ironię, takie między przecinkami odwal sie bo mam na Ciebie uczulenie... mimo to rozmowa generalnie ciepła, poprawna... a Ty wiesz że masz spadac na drzewo...

Ludzie doskonale Cię ocenili.... Siedzisz sobie w ciepłym domku, mąż biedny wykorzystywany przez księżniczkę tyra na zachcianki Jej i dzieci, Ona taka wspaniała i pachnąca gdy zaprowadzi dzieci do przedszkola odpoczywa, maluje paznokcie i w zasadzie jej największym problemem jest zapewne nuda albo to w co ma się ubrać jutro. Nic jej nie obchodzi bo żyje sobie tak w swej bańce mydlanej nie znając trudów życia... jedyne w czym jest dobra to w szukaniu dziury w całym i wymyślaniu coraz to dłuższej listy zakupów dla swojego męża....

Taaa.... Znacie to? Ja tak! Szczerze mam dosyć! Zwłaszcza gdy szufladkują mnie pseudo bliskie osoby. Na których co najgorsze mi samej zależało.

Nie jestem niczym, nie jestem workiem napełnionym krwią i flakami. W tym wszystkim mieszkaja emocje ,uczucia i strasznie wrażliwa osoba, którą tak łatwo zranić. Wiem że poniżanie, wysmiewanie i przede wszystkim ocena swoją miara może jest zła. Jeśli ktoś nie ma czasu ,ochoty by pokusić się i poznać kogoś, zrozumieć czy ku***a uszanować odmienne zdanie ,styl życia to po cholere sie wypowiada o danej osobie, po co ocenia, po co gnoi ?? Nie rozumiem....

W mojej głowie nie ma szufladek. Przeszłość mam głęboko w czterech literach, zamknęłam ją i ruszyłam do przodu, Ci którzy dostali szanse na poprawę relacji tym razem maja ją jedna. Nie oceniam pod kątem tego co słysze, nie wyśmiewam bo ktoś kiedyś tam okłamał... stało sie dziś róbmy tak by kłamstw nie było. Nie ocenię za to co ktoś w życiu robi dopóki mnie nie sprawia to krzywdy, jesli dana osoba jest szczęśliwa to ja też.
Na zaufanie przyjdzie jeszcze czas.

Za nim kogoś wsadzisz w swoje kategorie, pomyśl czy masz rację, wyobraź sobie jak może czuć się dana osoba... Chcesz kogoś krzywdzić, naprawdę?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz