Mamo

Za kilka dni dzień matki, dzień który dla mnie od kilku lat jest tym najważniejszym w roku.
Każdego roku obchodziłam go inaczej, mogliście zobaczyć piękne inspiracje prezentowe, albo to gdzie można tego dnia wyjść czy co zrobić. W tym roku tego nie będzie... to świętowanie będzie inne niż zawsze.
Mamą stajemy się jak jedni twierdzą od momentu gdy dowiadujemy się o ciąży, inni mówią że moment stania się mamą to ta pierwsza chwila gdy trzyma się w ramionach dziecko ... Więc jestem mamą ale tak naprawdę teraz po tych kilku latach całkiem innego życia zrozumiałam co to właściwie znaczy.

Kilka ostatnich miesięcy nie było łatwych, przeprawa sama ze sobą dała wiele do myślenia, dostrzegłam też całkiem inny aspekt macierzyństwa jakby stało się ono bardziej świadome czy przemyślane.
Kiedyś doskonale sobie radziłam z rozdwojeniem się , sprostaniem wymaganiom ... dziś mi sie nie chce tak po prostu rozdwajać dla wszystkich, czasami nawet nie warto. Robię to co muszę ja każda z was, obowiązki domowe, zawodowe a dobę rozciągam tak.... ale tylko dla dzieciaków bo wiem że dla nich warto.
Przyznałam się do swoich pewnych błędów głośno tak samo było z problemami. Czasami jedna osoba nie jest w stanie poradzić sobie totalnie ze wszystkim. Upadłam i wstałam. Nie nie sama, podniosłam się dzięki wsparciu Ł, Mamy i bliskich ,którzy mieli czas by wysłuchać, doradzić, wskazać błędy czy lepszą drogę lub po prostu przytulić gdy płakałam.
Rozwiązałam pewne sprawy ostatecznie, zakończyłam pewne znajomości. Zrozumiałam że dawanie szans kilka set razy wcale nie jest dobre ani dla mnie ani też dla kogoś... do niczego nie prowadzi, zaufania i tak nie ma, więc po co to wszystko. Tkwiłam w rozmyślaniu, rozdrapywaniu i analizowaniu tego co było, co się stało, co ktoś powiedział.... tak taka była moja uroda czy cecha. Dziś wiem że nie dobra. Dlaczego piszę to teraz w poście o MAMIE ... O MNIE? Dla tego że wszystko to co miało wpływ na mnie odbijało się zawsze na dzieciach. Taka jest prawda, smutna mama, zła mama nie daje radości dzieciom chociaż ciałem jest z nimi ,myślami niekoniecznie.

Zmiana przyszła w dobrym momencie życia, właśnie teraz kiedy jest jeszcze czas na naprawę ... i co najważniejsze już widać tego efekty. Sama dalej jestem wspierana, dobrze jest wstawać każdego dnia ze świadomością że ma się na kogo liczyć ale tak naprawdę.
Nasz dzisiejszy świat jest cholernie obłudny , ciężko jest z tłumu wyłowić perełki na ,które można liczyć. Ludzie zapomnieli co to znaczy rodzina, bardzo często w moim otoczeniu słyszę że ktoś kogoś nie lubi z własnej rodziny, że to tylko taka formalność.... Kiedyś było by to dla mnie nie do pomyślenia bym ja miała taki stosunek do kogoś z kim wiąże mnie krew... a dziś wiem że nic na siłę, czasami trzeba zrezygnować dla własnego dobra bo czasami ludzie nie są dla siebie i nie ważne czy to członek rodziny czy przyjaciel.
Zawalczyłam o siebie i dziś jestem silna.

Dojrzałam do najważniejszego tytułu życia do MAMY. Mój świat to ONI. Dzięki nim i dla nich żyję, staram się być coraz lepsza, buduję siebie na nowo chciałabym by kiedyś byli ze mnie dumni.
To co jest najważniejsze stało się teraz jeszcze mocniejsze mąż, dzieci mój mały świat taki o jakim marzyłam. Za wszelką cenę będę go chronić.

Wiecie czasami ciężkie chwile takie pełne goryczy i zagubienia później dają więcej radości niż kiedyś się miało. Człowiek potrafi znacznie mocniej docenić to co go otacza.

Mamo o poranku, mamo w południe czy mamo wieczorem jest jak najpiękniejsza melodia zagrana przez muzyka... melodia, która uderza w serce tak mocno że aż robi się gorąco.

Czuję teraz zupełnie inaczej jak smakuje miłość, to fajne uczucie.


DZIEŃ MAMY to moje święto.... mój dzień i chciałbym tylko byśmy byli razem, tak zwyczajnie. Zjemy obiad ,dzieciaki się będą wygłupiać. Będzie normalnie... ale właśnie chyba to w tym wszystkim jest najpiękniejsze, a prezent? Przecież już go dostałam! Mam ich i nic więcej do szczęścia mi ni potrzeba.

To matka?
(Karol Wojtyła)
Choć posiwiały ciemne jej sploty,
Chociaż zmarszczkami twarz jej pokryta,
Chociaż wdzięk lekki straciły kroki,
Lecz w oczach tenże uśmiech zakwita,
Ta sama miłość w sercu jej płonie,
Co wiek swój, słabość, zapomnieć każe,
Tylko do dzieci wyciąga dłonie,
I wszystko oddać gotowa w darze.
I choć na nogach ledwo się słania,
Mnie spocząć każe, "... boś ty zmęczona,
Ty tyle dzisiaj miałaś biegania..."
I tuli dziecko swoje w ramionach.
I zawsze czujna, ciągle gotowa
Pomagać dzieciom swym do ostatka,
Miłość swą w czyny zdobi, nie w słowa -
- To ma jedyna, najdroższa matka!






P.S pewnie czekacie na wyniki naszego konkursu z książką? Nie trzymam was dłużej w tej niepewności i książka "DLACZEGO ŻYRAFA MA DŁUGĄ SZYJĘ" tafia do : EDYTA MACHCZYŃSKA  GRATULACJE! prosimy o kontakt przez naszego FB i podanie swoich danych wysyłkowych.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz