Sandałkowe love

Pogoda za oknami typowo letnia, ja jak zwykle na ostatnią chwilę obudziłam się że nie mam żadnych lekkich bucików dla dzieciaków. W trampeczkach robi się gorąco i idealne były by teraz sandałki. Na rynku znajdziemy naprawdę różne modele. Zakryte paluszki, na paseczki, wsuwane, gumowe ,materiałowe no cała masa. Dziś pokażemy wam tylko te, które znamy i nosimy może pomożemy wam wyborze ?

CROCS chyba wszyscy je znają? Moje dzieciaki nie potrafiły za bardzo w nich chodzić, nóżka latała, potykali się. Wika jako iż jest starsza szybciej załapała jak się w nich chodzi. Są wygodne do szybkiego zakładania i maja paseczek, który można przesunąć za piętkę tak by nie spadały. Obecnie tej marki można kupić już typowe sandałki .



Sandałki z zakrytymi paluszkami,kupujemy każdego roku i zawsze są to te marki Nike. Mega leciutkie i idealne na letnie zabawy. Sprawdzają się podczas jazdy na hulajnodze czy zwykłej zabawie w piaskownicy. Czasami zakładałam do nich skarpetki gdy np wieczorem robiło się chłodno. Nie są tanie ale my zawsze jesteśmy zadowoleni z zakupu bo naprawdę sie sprawdzają. Ich cena waha się w granicach od 90 zł do około 145 zł w zależności od koloru czy aktualnej kolekcji. W tym roku jadą do nas w takich kolorach : 



Tradycyjne sandałki na rzepy, paseczek. Tym razem też was nie zaskoczę bo mamy jedną swoją ulubioną firmę i korzystamy z jej oferty kolejne lato. Adidas to świetne piankowe sandałki, idealne na plaże. Szybko schną a jeśli potrzeba delikatnie wycieramy je ręcznikiem, utrzymanie ich w czystości to pestka. Mam nadzieje że spodobają się dzieciakom tak samo jak rok temu. Cena dosyć wysoka około 120 zł ale jeśli się dobrze poszuka a kolor jest dla was mało istotny można je kupić za 69zł.


Jeśli jednak cena was odstrasza mam dla was fajny i tani odpowiednik - sandałki TRIBORD ,które kupicie w każdym Decathlonie. Modele z wzorkami to koszt 39,99 a gładkie są jeszcze tańsze i kosztują 29,99. Rok temu kupiłam je właśnie na szaleństwa u babci K. Były równie leciutkie co te adidasa, dzieciaki szybko je zakładały i z tego co widziałam były bardzo wygodne. Jedyny minus jak dla mnie to utrzymanie ich w czystości... Na wsi dzieciaki ich nie oszczędzały... trawa,piach ,błotko i te sprawy. Szorowanie szczoteczką wymagało sporo pracy i efekt był taki sobie , po praniu również zostały drobne ślady np po piasku ... mimo to za te pieniądze naprawdę warto sie nad nimi zastanowić.


Befado, wiecie że bardzo lubię ta firmę a zwłaszcza ich kapciuszki - zawsze jestem z nich zadowolona. Gdy dzieciaki były małe tak rok i więcej to właśnie te sandałki miały kupione. Wygodne , dobrze trzymają małą stopkę, przewiewne. Jedynie czyszczenie materiały pracochłonne a do pralki nie polecam ich wkładać bo mogą się porozklejać. Cena bardzo przystępna około 30-40 zł w zależności od fasonu bucika.


Mam nadzieję że trochę wam pomogliśmy w przebrnięciu przez temat letniego obuwia dla waszych pociech. Wcale nie jest to łatwe zadanie a ja chyba nie potrafiłabym wybrać jednych... Dlatego wybrałam dwa modele. Dzieciaki są aktywne i sporo też jeździmy w różne miejsca. Do miasta czy na hulajnogę znacznie lepsze będą te z zakrytym palcem no i na pewno będą bezpieczniejsze ale na wieś czy na plażę lepiej sprawdzą się te z paseczkiem ,które łatwiej założyć, zdjąć czy zwyczajnie wytrzeć do sucha. 
Jestem bardzo ciekawa jakie wy macie zdanie w tej kwestii i jakie buciki kupujecie swoim pociechom.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz