Ciąża jak o siebie dbać?

Wiele z was z pewnością zadaje sobie to pytanie ... "jak zadbać o siebie w ciąży" niby nic trudnego jednak wiele z was szuka dla siebie jak najlepszych alternatyw. Babcine sposoby, rady cioci i koleżanki a może kosmetyki z najwyższej pułki ? Te ostatnie potrafią totalnie opustoszyć nasz portfel a ja wam dziś powiem że jest to kompletnie nie potrzebne!
Pisałyście do mnie w sprawach ciążowych już kilkanaście wiadomości dla tego postanowiłam zebrać dla was troszkę wiedzy na ten temat. Dziś skupimy się na was drogie Mamy, na waszym ciele i wyglądzie.
Pytałyście mnie wielokrotnie jakich kosmetyków używałam podczas obu ciąż, jak ciało się zmienia w tym czasie i co zrobić by już po ciąży wyglądało się dobrze.
Nie ma na wygląd idealnej receptury, każda z nas jest po prostu inna. Jedna tyje 30kg a zaraz po porodzie wygląda jak nie jedna zgrabna nastolatka inna zaś walczy z nadwagą. Tak jest ze wszystkim np z cerą moja w ciąży była idealna a nie robiłam z nią praktycznie nic ba nawet się nie malowałam za to już po masakra trądzik ... szok bo prawie 30 na karku:) Z włosami jest podobnie kilka moich koleżanek narzekało na nadmierne wypadanie włosów po ciąży a u mnie leciały w jej trakcie... Mimo iż z wyników krwi wszystko było ok więc witamin mi nie zabrakło.
Skłamałabym wam gdybym napisała że odżywiałam się cudownymi dietami, nie jadłam to co lubiłam wiadomo z głową odstawiając to co szkodzi maleństwu w brzuchu. Gazowane, mega ostre ,surowe jedzenie typu tatar sushi nawet moje ukochane krewetki odstawiłam oczywiście alkohol czy nikotynę też. Na pewno miało to wpływ na wygląd cera nie była podrażniana niezbyt dobrym jedzeniem.
Kosmetyki i tu was zaskoczę w większości stosowałam te dla DZIECI. Tak dobrze czytacie, dziecięce kosmetyki mają to do siebie że są bardzo delikatne nie są napakowane chemią i innymi wynalazkami.
Brzuszek by uniknąć rozstępów (dziś po obu ciążach mam tylko dwa minimalne w wielkości paznokcia Adasia w pępku i są niemal niewidoczne) smarowałam dziecięcą Oliwką (moja ukochana marki Nivea) delikatnymi ruchami ,skóra stawała się sprężysta i gładka (z pewnością nie była wysuszona) oliwka lądowała też na moje nogi czy ręce. Z czasem ( z wyjątkiem brzucha bo tu oliwka była cały czas) ciało nawilżałam balsamem dziecięcym tej samej marki już sam zapach wprawiał mnie w dobry i relaksujący nastrój.
Buzie ,która była delikatna z resztą jak wam pisałam ja wiecznie mam z nią problem traktowałam jedynie dziecięcym kremem i na prawdę wierzcie mi do dziś takiego używam i widać znaczną różnicę.
Z włosami też była mega przeprawa bo obcinałam , z farbowaniem uważałam w zasadzie malowałam je chyba tylko raz lub dwa przez te dziewięć miesięcy ale nakładałam różne maski ,babciną odżywkę z jajka - drożdży- oliwy z oliwek... efekt był ale szorowanie głowy po niej .... ciężka praca. W reszcie fryzjerka poleciła mi szampon dla niemowląt. Delikatny na osłabione włosy, nie wiem czy ma magiczną moc czy co ale wypadały mi naprawdę minimalnie stałe się mocniejsze i nie myłam ich tak często jak to było przy szamponach dla dorosłych.
Pod prysznic płyn dla dzieci delikatny nie zaburzający flory części intymnych ( w moim wypadku teraz przy niestety ciężkich problemach natury kobiecej jedynie dziecięce kosmetyki nie podrażniają mojego ciała i nie powodują u mnie infekcji) przyjemny zapach, nawilżenie Ja im zaufałam.
Chusteczki nawilżane ratowały mnie zawsze w tedy gdy akurat zrobiłam makijaż ,pech chciał że praktycznie wszystkie płyny do demakijażu sprawiały że moja buzia wyglądała jak czerwony pomidor... Po chusteczkach nie było tego kłopotu i nie rozstaję się z nimi do dziś.
Nie wiem czy wiecie że np: maść Bepanthen ,która jest stosowana na odparzenia u dzieci jest też super na obolałe i wysuszone sutki a co najlepsze nie musicie jej zmywać do karmienia piersią ( mega ulga na pogryzione brodawki) jest całkowicie nieszkodliwa.
Na wyjazdach ostatnio mega modny jest suchy szampon... ja nie mogę go używać ... zaraz mam mega łupież... ale że matka to mega zaradna istota szybko wyszukałam w sieci zamiennik. Puder dla dzieci , zasypka do pupki delikatnie na rękę a potem wcieramy u nasady głowy efekt jest ten sam co po suchym szamponie za to z totalnie mniejsza ilością chemii.

Widzicie by zadbać o siebie i czuć się dobrze wcale nie trzeba wydać kolosalnej sumy na kosmetyki. Wszystko to co jest dostępne na rynku dla naszego niemowlaka może być dobre też dla nas samych i co najlepsze kosmetyki niemowlęce są tak delikatne że nie wyrządzą nam krzywdy zwłaszcza w takim czasie jak ciąża gdzie ciało się zmienia i staje się wrażliwsze na bodźce zewnętrzne.

p.s Jeśli macie więcej pytań odnośnie pielęgnacji podczas ciąży piszcie śmiało a postaram się wam pomóc na tyle ile potrafię.
Buziaki dla wszystkich naszych blogowych brzuszków :*

Wikowy brzuszek :



Adasiowy brzuszek:












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz