Moja nowa głowa.

Moja głowa się zmieniła nie tylko pod względem wizualnym dzięki ,któremu uwierzyłam tak naprawdę sama w siebie , w swoją wartość i w swoje piękno. Tak... uwierzyłam w to co mówił mi Ł latami czy inni bliscy.
Wiem że jestem piękna na swój sposób każda z nas jest. Wiem też że jestem znacznie więcej warta niż myślałam.
Niska samoocena sprawiała że nie cieszyłam się życiem tak jak powinnam, bałam się wręcz mówić to co myślę i pokazywać światu to co widzę ja.
Uwierzyłam że nic nie znaczę i nic nie mogę, czułam się ciągle pod obserwacją ... brzydkie zdjęcie, stare zdjęcie , o znowu gdzieś byli, znowu coś dostała ... itp itd
Oczy jakie siedziały na moich plecach i szepty jakie wpadały mi do ucha sprawiły że miałam ochotę uciekać.
Na moje szczęście mam przy sobie wiele osób ,które nie odpuściły do puki nie zrozumiałam jak ważna i kochana jestem i jak wielkie szczęście mam tuż przy sobie.
Nauczyłam się mówić stop! Pierwszy raz w życiu dotrzymałam słowa i usunęłam z mojego świata ludzi ,którzy tylko sprzedawali mi swoje fałszywe uśmiechy , śledzili profile społecznościowe by być na bieżąco z moim życiem wreszcie po to by przekręcać moje słowa, wyśmiewać błędy i dodawać coś od siebie. Już ich nie ma w moim życiu i nie będzie, czasy sentymentów dobiegły końca. Wreszcie się nie boje powiedzieć tego że mam dosyć i sobie nie życzę takiego czy innego traktowania już nie pozwalam sobą pomiatać i byle kogo do swojego życia nie zapraszam.
Oczyszczając głowę zrobiło się w niej więcej miejsca na radość, śmiech, miłość i na normalne życie.
Dostrzegłam to co wartościowe, odgrzebałam stare pasje i jakby znalazłam w sobie pokłady brakującej energii.
Inni mówią że jestem bardziej promienna, uśmiechnięta i taka ciepła. Sama to dostrzegam , widzę zmiany. Nie wybucham od byle czego, nie miewam już dni kiedy wysadziłabym całe miasto w powietrze.
Nauczyłam się w końcu olewać, nie daje się prowokować a wszystkim tym ,którzy czekają na słabszy moment macham środkowym palcem.
Ł w tym wszystkim, w tej mojej przemianie ma spora zasługę. Udało mu się przy pomoc kilku bliskich mi kobiet wbić do mojej główki potrzebę zaspokajania siebie.
Kiedyś marudząc że nie mam butów, bluzki czy czegoś innego szłam na zakupy i kupiłam wszystko co chciałam ale dla dzieci.... dla siebie szkoda było wydać mi nawet 10zł.
Teraz to się zmieniło bo doskonale wiem że szafy dzieciaków są wypełnione ubrankami na różne pogody i myślę że zakupy odzieży dla nich mam z głowy aż do zimy ( tak na zaś nakupywałam... ale co ja zrobię że lubie być przygotowana na wszystkie okazje).
Zakupy dla siebie sprawiają mi przyjemność, szafka z kosmetykami rośnie na sile, wreszcie mam kilka par butów i na szpilce  i wygodnych balerin a nie tylko jedną parę adidasów bo wygodniej z dziećmi. Wiem że może być wygodnie i ładnie i warto dbać o własną kobiecość.
Znacznie częściej odwiedzam kosmetyczkę i fryzjera w końcu szczerze dostrzegłam w sobie piękno i dobrze czuję się w swojej skórze.
Nie trzeba było długo mnie namawiać by na wesele Ż skorzystać z usług makijażystki czy upiąć włosy inaczej niż zawsze. Może to śmieszne ale te kilka dni czułam się wyjątkowo i teraz będę się starać by czuć się tak znacznie częściej.
Korzystam z życia inaczej niż kiedyś , myślę że lepiej .... Nie marnuję czasu na analizę innych ludzi, nie rezygnuje z własnych pomysłów no bo co ludzie powiedzą... a niech mówia! Ile chcą bo i tak zawsze gadali i gadać będą tylko że teraz mam to gdzieś!
STAWIAM NA SIEBIE!
Wiecie co .... i jestem z siebie cholernie dumna a zarazem bardzo szczęśliwa. Jak dotąd nigdy do końca tych słów nie wypowiedziałam aż do teraz. Osiągnęłam to czego tak bardzo pragnęłam spokój ducha ,serca i trzeźwe spojrzenie na świat. Mała zagubiona i zastraszona Ilonka poszła sobie daleko precz. Wreszcie zrozumiałam siebie i dziś pisze do was dojrzała i pewna siebie, szczęśliwa Kobieta.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz