Miłość jest jak wiatr.

"Miłość jest jak wiatr ... Nie widzisz jej, lecz czujesz."

Miłość jest czymś bez czego ja żyć bym nie potrafiła. Zawsze myślałam że wiem CZYM ona jest, jaka jest czy jak smakuje.
Od dziecka miałam z nią do czynienia, jako nastolatka myślałam że wszystko o niej wiem, jako żona myślałam że znam ją bardzo dobrze... Z biegiem lat zrozumiałam że uczę się jej i będę uczyć do końca życia.
Miłość dojrzewa niczym kwiat w słońcu, czasami zaniedbana uschnie lecz gdy tylko ją podlejemy odżyje na nowo.
Miłość jest inna, przybiera różne postacie w zależności kogo ją obdarzamy.
Miłość do zwierzęcia, przyjaciela, siostry, dziadka, dziecka i mężczyzny.

Moja miłość zaczęła się 13 lat temu. Miłość ,która natchnęła mnie życiem, miłość jaka dała mi cel, miłość która sprawiła że moje istnienie jest po coś.
Miłość narodziła mnie na nowo.
Dzięki niej ja stałam się innym człowiekiem, pełnym wartości, nie bojącym się marzyć... człowiekiem, który nie miał nic a nagle dostał wszystko.
Miłość, która 7 lat temu powiedziała sobie: i nie opuszczę Cię aż do śmierci.

Jestem żoną, dumną żoną swojego najlepszego przyjaciela i powiernika. Jestem partnerką w życiu, razem biegniemy do tej samej bramki. Jestem powierniczką w troskach. Jestem tarczą,która chroni przed problemami. Jestem dłonią,która ociera łzy. Jestem tą ,która mówi że zawsze damy radę. Jestem tą ,która strzeże domowego ogniska. Jestem matką swoich wspaniałych dzieci. Jestem szczęśliwą kobietą.

Ja i On razem ,ramię w ramię idziemy prosto przez życie już kolejny rok a w nasze święto miedzianej rocznicy ślubu chciałabym by było tak jak jest.
W naszym życiu nie zmieniłabym nic. Jesteśmy szczęśliwi bo po latach z wiekiem zrozumieliśmy co się dla nas liczy , kto jest dla nas ważny i o co warto się starać. Nauczyliśmy się słuchać ,rozmawiać i nawet kłócić. Swoją obecność chyba nawet doceniamy bardziej niż na początku. Po za moją rodziną świata nie widzę i nic nie jest ważniejsze od nich. Obserwując świat wokoło nas śmiało powiem że nie mamy problemów... prócz tego by każdego dnia modlić się o zdrowie dla nas wszystkich a z całą resztą razem z pewnością sobie poradzimy.
Mam przy sobie najcenniejszy skarb jaki tylko można by na świecie znaleźć, miłość mojego życia i dwoje dzieci. Cała materialna rzeczywistość jest dodatkiem.
Ł dopinguje mnie a ja jego, mamy wspólny cel na resztę życia... być szczęśliwą rodziną.


Jutro w dzień mojego i naszego święta dostanę najpiękniejszy prezent... Obudzę się i obok będzie On. Czas się zatrzyma, nic nie będzie nas gonić i pospieszać. Nikt nie pójdzie do pracy, wypijemy razem ciepłą kawę, pobawimy się z dziećmi ,zrobimy obiad... Wszystko razem w spokoju i bez pospiechu. Jeden dzień tylko dla nas, nie mogłam wymarzyć sobie tego dnia lepiej.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz