365 dni w roku.

Kocham cały rok, męża - mojego przyjaciela i wielkie wsparcie. Czy potrzebny mi jest tylko jeden dzień w roku by pokazać mu jak bardzo mi na nim zależy? Czy wystarczy tylko jeden dzień na świętowanie naszej miłości? NIE!

Kilka lat wstecz nieco inaczej patrzyłam na to święto. Jarałam się serduszkami rzyganiem tęczą na wszelakich portalach, czasami miałam wrażenie że niektóre zdjęcia to są tylko pod publiczkę. Niby jak to nie pokazać w Walentynki stosu róż, kolacji w najlepszej restauracji czy też pięknej biżuterii?
W całym tym święcie jakby zabrakło intymności, relacji między dwojgiem żywych ludzi a wszystko przeniosło się w świat wirtualny gdzie perfekcyjność to obowiązek.

Będąc w miejscu w jakim stoję wiem czym jest miłość, jak ona się objawia i tak na prawdę jak Ja i My ją świętujemy. Robimy to każdego dnia, małymi gestami które dla nas znaczą więcej niż cokolwiek innego.

On robi zakupy, codziennie  tylko po to bym ja nie musiała tego robić i miała czas dla siebie. Rano gdy śpimy wychodzi z psem bym ja mogła pospać nieco dłużej. Każdego weekendu robi mi kolację, czuję się w tedy tak jakby siedziała w najlepszej restauracji świata. Pokazuje mi że mnie kocha... w sumie nikt inny nie był by w stanie ze mną wytrzymać :) tyle lat. Jak twierdzi oszalałby gdybym odeszła.

DLA MNIE JEST WSZYSTKIM i każdego dnia mówię mu jak bardzo go kocham.

Nie jesteśmy idealni, kłócimy się jak wszyscy, miewamy gorsze dni, ale wiemy że razem tworzymy silny duet jaki przetrwa wszystkie burze. Chyba właśnie to w tej miłości jest najważniejsze, mieć poczucie że jest ktoś przy Tobie kto kocha Cię bezwarunkowo, zrobi dla Ciebie wszystko i zawsze będzie dla Ciebie wsparciem.

Jestem szczęśliwa, On też jest szczęśliwy i to jest najważniejsze w tym dniu i w każdym innym w roku.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz