Zakopane i MY

Wyjazd w góry z naszymi dzieciakami to była totalna nowość dla nas i wielki spontan... Pewnego dnia Ojciec wypalił ale bym zjadł oscypki... ej może pojedziemy w ferie w góry?
Dobra jedziemy!!
Zasiadł do komputera, zamówił pokój i gotowe.
Chwila... a co ja mam zabrać, co zapakować a co się bierze w góry... no tak milion zmartwień bo przecież ciepłoluby jadą w śnieg... armagedon ;p

Pierwsza opcja 3 wielkie torby, dwie mniejsze tak trochę jak dla stadka dzieci minimum...
Prognoza pogody była średnia... deszcz, no deszcz ze śniegiem , wielka odwilż , szaro... no tośmy sobie termin wybrali.

Celowo nieco przed feriami w naszym województwie żeby tak bardziej na spokój było. To sie nam udało mimo wszystko, mimo małych zawirowań przed wyjazdem, przepakowywania toreb ... i pobudki ,która miała być od 5-tej rano a była o 8;p ruszyliśmy w drogę....

Wycieczka okazała się bardzo fajna ,dzieciaki podekscytowane ale i spokojne już w samochodzie wiedziałam że nic nie popsuje nam wyjazdu.
Nasze oczy ujrzały góry, to było to widoki zachwycały z każdego okna.
Pokój po przyjeździe oczarował drewnianym wnętrzem w zakopiańskim stylu , kurcze wszystko było tak jak powinno!

Spacery okazały się pestką, dzieciaki chętnie maszerowały kilka kilometrów dziennie, później było jeszcze łatwiej gdy tata i mama ciągnęli towarzystwo na sankach ;p bicepsy teraz mamy pierwsza klasa.
Pogoda rozpieszczała , zero deszczu... co prawda było ciepło i to do tego stopnia że po Gubałówce chodziliśmy wszyscy bez czapek z rozpiętymi kurtkami... Był jeden minus ... niżej w okolicach Krupówek i drogi do naszego domku była mega chlapa... niestety buty jakie kupuje od 3lat na zimę dały ciała... przemokły... poleciałam po kolejne pary i to samo...
Każdego dnia toczyła się walka z suszeniem i nie przemoczeniem... perspektywa giluna totalnie mnie przerażała.
Na nasze szczęście choroba "odpukać" się nie przypałętała.

Wyjazd się udał, kilka dni tylko my i nikt więcej bardzo dobrze nam zrobiły. Jestem straszną szczęściara mając tak fajną rodzinkę.
Zobaczyliśmy góry, były sanki i narty, moczenie tyłka w ciepłych źródłach, fantastyczne jedzenie i boskie widoki. Jednym słowem mega plus i wracamy tam za rok!!!

Ale...

Matka za rok zaplanuje wyjazd znacznie lepiej!

Górskie wskazówki początkowej fanki zimowego szaleństwa:

* Ubrania

Wcale nie potrzeba ich zabierać TYLE co my ;p cała szafa się nie przyda.
Podstawa porządne SPODNIE NARCIARSKIE pod nie jak sobie umyśliłam rajstopki i na to spodnie... durne babsko ze mnie bo w takim wydaniu dzieciaki by się ugotowały! Pod narciary idealne będą ubrania termiczne, nie macie? My też nie mieliśmy! Zastąpiłam je rajstopkami zwykłymi lub takimi z frotte albo bawełnianymi legginsami i wierzcie mi wcale dzieciakom zimno nie było.

Kurtka narciarska jeśli jest dobra i co wcale nie znaczy droga wystarczy tylko JEDNA. Wika co roku kurtkę ma jednej marki , doskonale wiem że nie przemoknie.

Bawełniane bluzki, to One były pod kurtkami i tylko... żadne tam polary i inne takie. Kurtki narciarki są takie sprytne że pod nie nie pakujemy grubych ubrań.

*Buty

Tu mega wtopa ,strasznie się zawiodłam ... do tego druga w topa bo posiałam paragony więc lipa nie będzie reklamacji...
Buty sprawdzają sie w mrozie, śnieg... ale na roztopy nasze śniegowce dały ciała... Zaoszczędziłam przy tanich butach, w efekcie kupiłam kolejne pary nieco droższe bo przecież wydatku nie planowałam zwłaszcza na wyjeździe... i też dały ciała... w efekcie utopiłam dosłownie ładną kasę... taką dzięki, której kupiłabym naprawdę wypasione buciki...
Wiem wiem mając dwoje dzieci wydać 150zł razy dwa na buty (i więcej) to mega obciążenie... ale w tym wypadku już nie zrobię głupoty bo nie zawsze taniej uda sie kupić coś naprawdę porządnego ... ja się zawiodłam i więcej nie zamierzam.

*Gadżety

Termo kubki -bidony-pojemniki na jedzenie mega przydatne! (nie tylko zimą) Jedzonko i picie można zabrać na stok, na sanki ,wycieczkę itp. Jeśli dziecko ma swoje ulubione jedzenie a w restauracjach średnio o coś w guście dziecka ta opcja super!
My idąc na sanki zabraliśmy picie i zupkę dzieki czemu nie wracaliśmy z góry na jedzenie i nie szliśmy tam znów. Dzieciaki poszalały kilka godzin bez przerw i każdy był zadowolony.
Takie naczynia znajdziecie np  w 4KIDSPOINT.PL

*Miejsca

Przed wyjazdem warto sprawdzić wszelkie możliwe atrakcje, miejsca do zwiedzania, Cennik wyciągów , wypożyczalni nart czy oferty restauracji a przede wszystkim opinię o nich.
Warto wcześniej wiedzieć gdzie warto iśc i ile będzie nas to kosztowało.

Z tej ostatniej informacji cieszyl się Ł ,który mógł oszacować ile mniej więcej będzie potrzeba nam pieniędzy i czy faktycznie stać nas na wycieczkę.

Co jak co ale wrażenia i czas z rodziną były bezcenne <3
























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz