Mamo i Tato

Maj jest pięknym miesiącem chyba jednym z najbardziej świątecznych dla nas rodziców.
Nasze święto DZIEŃ MAMY i TATY , chociaż zawsze mówię że ja świętuję cały rok i wszystkie lata od kiedy dane mi było zostać rodzicem... w te szczególne dni naszego święta zawsze mam łezkę w oku. Czas nam tak bardzo ucieka ,dzieci tak szybko rosną a wszystko wokoło się zmienia.
Wika nasza gadułka to taka już duża panienka i jeszcze troszkę jak powędruje do pierwszej klasy. Adaś w moich oczach jest cały czas tym małym bąblem siedzącym w wózku. Nie wiem czemu patrzę na niego jak na bobasa, może przez to że zrobił się całkiem maminy i najlepiej nie puszczał by mnie za rękę. Miś przytulasek. Dziś jednak gdy jechaliśmy do przedszkola dumnie mówił swój wiersz na dzień mamy, dziś mamy ostatnie występy w przedszkolu ... Nawet nie macie pojęcia co czułam gdy po raz pierwszy usłyszałam od niego "pierwszy" nasz wiersz. Walka z jego mową idzie nam dobrze ,dziś już nie ma śladu po dawnych problemach zostały jedynie szlify by być lepszym i lepszym. Oboje są bardzo ambitni, Wika kocha tańczyć i od września rusza do szkoły tańca a Adaś to typ sportowca i również wybraliśmy mu zajęcia w tym kierunku. Oboje lubią się uczyć i mam nadzieje że zostanie i to na dłużej ;)
Dni mijają nam szybko. Tata ciężko pracuje by nasze marzenia wreszcie się spełniały a dzięki temu Ja mogę nadrabiać za nas dwoje. Bycie w domu z nimi to dla mnie najcenniejszy prezent jaki dał mi mąż, los i życie. Wiem że nie wszystko jest proste i nie zawsze układa się tak jak bym chciała ja czy Ł ale jedno jest pewne ciężką pracą z silnymi fundamentami naszej rodziny przeskoczymy wszystkie trudności.
Oboje chcemy dać dzieciom wszystko co najlepsze zaczynając od szczęśliwych i kochających się rodziców po bezpieczne miejsce do życia i spełnianie marzeń. Chciałbym by dzieciaki miały dobry start w życiu i byśmy mogli pomóc im jak najwięcej. Razem z Ł staramy się o to każdego dnia. Zmieniamy swoje życie i chociaż podobno po 30tce to nie ejst jakoś kolorowo śmiało powiem że z nami jest inaczej. Wszystkie kłopoty nas wzmocniły my jako rodzice , para jesteśmy mocniejsi sto razy bardziej niż wcześniej gdy mieliśmy pstro w głowie doceniamy siebie swoje wady i zalety. Rodzina dała nam ogromnego kopa. My dbamy każdego dnia o czułość i o to by czuć się kochanym i ważnym by nasze dzieci widziały że mimo trudnych dni i zmęczenia rodzice nie zapominają o sobie i o nich.
Wieczorne rytuały z Tatą ,który to kąpiele z pianką robi najlepsze i do tego jak zawodowo czyta bajki, wypady z mamą na place zabaw i wreszcie weekendy gdzie liczy się tylko nasza czwórka to coś co teraz jest najważniejsze.
Wiecie od zawsze wam pisałam o marzeniach bo nie uważam ich za dziecinadę ... trzeba w coś wierzyć i trzeba mieć cel w życiu. Chciałam mieć rodzinę i wspaniałe dzieci ,mam. Chcieliśmy mieć dom i wcale nie dla tego że to modne i o wow oni to maja ... Szukałam przez lata azylu i chociaż jego namiastkę mam u babci K to zawsze czegoś brakowało. Prawdą jest że budowanie to nie zabawa. Najtrudniej zacząć i przebrnąć do końca. Wierzę jednak mocno że stawiając pierwszą cegłę na fundamentach naszego domu zaczniemy nowe życie. Wszytko będzie nasze , przez nas zrobione i zaplanowane. Pewnie nie których to śmieszy podkreślanie "nasze" ale uwierzcie mi właśnie to osiągnięcie ,ten cel , budowa , dom "NASZ" dom da nam ogromne poczucie bezpieczeństwa i dumy że wreszcie coś jest od podstaw takie jak chcieliśmy, na naszych zasadach i warunkach i w tym temacie to własnie my a nie nikt inny będziemy sobie sterem i okrętem.
W głębi duszy wiem że będzie pod górkę ale myśl bawiących się dzieci , wreszcie moich ukochanych Świąt przy wielkim stole z całą rodzina w naszym domu dodaje mi ogromnych sił do spełniania marzeń.
Chciałbym by dzieciaki tego się od nas uczyły, uczyły marzyć , nie poddawały się tak jak my teraz już kilka lat walczymy o tą własnie pierwszą cegłę, by nigdy prze nigdy nie zapomniały kochać tak po prostu, by nie bały sie pokazywać uczuć i zawsze miały czas dla bliskich. Ludzie nas i ich otaczający zawsze byli tymi właściwymi. W dużej mierze nasz świat uległ zmianom dzięki ludziom. Otaczamy się tymi, dla których my znaczymy tyle samo ile oni dla nas. W dzisiejszych czasach to bardzo wiele mieć u boku osoby, którym możesz spokojnie powiedzieć co myślisz, przekażesz emocje, ludzie którzy wysłuchają a czasami opierniczą po to by sie ocknąć to tez jest potrzebne. Mieć u boku fantastyczną rodzinę na której można polegać, przyjaciół którzy zawsze są chociażby po to by powiedzieć że jeszcze zaświeci słońce to bardzo wiele. Właściwe osoby w życiu.
Cieszę się że pewne sprawy zamknęliśmy, nie rozdrapując ich więcej. Cieszę się że już nie rozmyślam i nie rozdrapuję bo nie ma po co. Nie zmieniam nic na siłę bo nie zawsze się da. Raz rozbity dzbanek mimo iż posklejany i tak będzie przeciekał więc lepiej odstawić go na półkę ...
Razem z Ł się uspokoiliśmy i wszelkie trudności pokonujemy razem ramie w ramię ze spokojem. Myślę że trzeba było nam tak po prostu dorosnąć a mają wsparcie stało się to łatwiejsze.

Dziś rodzina to wszystko, najlepszy prezent jaki my z Ł dostaliśmy z okazji naszego święta to nasze życie z dziećmi.

Wam wszystkim kochani, wszystkim rodzicom obecnym i przyszłym chciałabym życzyć spokoju ducha i serca. Czasu sprzedawanego w kilogramach tak by nigdy niczego nie przegapić, miłości przelewanej w litrach aby zawsze doceniać wszystkie bliskie osoby wokół was i nas. Zdrowia by móc iść przez życie bez zmartwień o każde jutro.


2 komentarze:

  1. Bo rodzina jest największą wartością, przekonuje się o tym w najcięższych chwilach zwłaszcza. Cieszę się, że mam ich a oni mnie :) Bez nich nie bylabym tym kim jestem teraz.

    OdpowiedzUsuń
  2. zgadzam się , rodzina jest wszystkim!

    OdpowiedzUsuń