Dwa dni zmieniły moje życie.

Lipiec był dla nas ciężkim miesiącem ,mimo przepięknej pogody , kilku wolnych dni w dobrym towarzystwie ...
Dokładnie w tym miesiącu zapadło kilka bardzo kluczowych decyzji ... jakie na pewno będą miały swoje skutki w przyszłości. Decyzji , które już teraz kształtują naszą drogę....

Największy wpływ na mnie samą miał nasz pobyt w Szpitalu ... nie było to nic strasznego raptem rutynowe zabiegi kontrolne mające na celu rozjaśnić naszą sytuacje a w zasadzie Adasia... Mimo to stresu miałam za troje...
Przekraczając próg szpitala i widząc plecy Ł ,który pędził do Wiki poczułam się jak małe dziecko i zupełnie sama.

Adaś przykleił się do mnie jak małpeczka, zwykłe badania okazały się katorgą i jego mega paniką... Ja sama świrowałam , dodatkowo dwoje innych dzieci w pokoju .... chorych dzieci. Nagle poczułam jak świat wiruje wokoło mnie .... Widziałam dzieci, rodziców, strach, łzy... i gdzieś pośrodku nas.
Najtrudniejsze było nocne badanie gdy śpiącego Adama podłączano do miliona kabli .... i wszystko zależało od tego jednego badania. Sama nie wiedziałam czy płakać , dzwonić do Ł ze nie dam rady... Teraz poczułam co myślą rodzice dzieci chorych ,dzieci spędzających w szpitalu znacznie więcej dni niż my. Ten strach jest nie do wytrzymania.
Psychicznie czułam się wypompowana ze wszystkich emocji , Adam zaś w moich oczach wyglądał jak niemowle zupełnie bezbronny.

Przyjazd po nas Ł był cudem ,biegłam z Adasiem na rękach zupełnie jak na wyścigu... Gdy dojechaliśmy do babci K poszłam z Młodym spać ....i wstaliśmy wieczorem ...Kilka godzin wystarczyło by się zregenerować....

Nasze życie kręci się wokoło pracy, pieniedzy i wyciskania z życia tyle ile się da. Gonimy jak głupki za swoimi celami, czasami tracąc z oczu to co się liczy.
Wiem że mogę sobie taki pisac ... bo kasa nie ważna, dom nie ważny wiem ... Każdy z nas marzy o jak najlepszych warunkach do życia dla nas i dzieci o tym by uszczknąć kawałek świata tylko dla siebie....
Jedno jest pewne w pogoni za życiem nie możemy zapomnieć o ŻYCIU samym w sobie, przyjemności , czas dla siebie i bliskich. Najprostsze przytulenie się i kocham Cię dziś dla mnie jest na wagę złota. Przenigdy już nie będę narzekała na swoje życie, za miast użalania się zamierzam cisnąć na przód i spełniać swoje i  nasze marzenia.
Czas jest najcenniejszą moją i naszą walutą i zamierzam wydać go dobrze...







1 komentarz:

  1. ❤️ dużo dobrej energii dla Was
    Rodzinka jest najważniejsza!

    OdpowiedzUsuń