Nasze Baby Boom #3

Jesteśmy tu dobrych kilka lat ja z wami i wy ze mną, zapewne dobrze mnie już znacie i moje dzieci również. Dzielę się z wami moim życiem ,dorastaniem dzieci i całym światem jaki nas otacza.
Pamiętacie moje wpisy o marzeniach? Zawsze chciałam mieć dużą rodzinę , dom i stado zwierząt. Sukcesywnie więc oboje z Ł staraliśmy się realizować nasze cele i pragnienia.
Słynę z planowania , obmyślania nic na to nie poradzę że lubię mieć wszystko pod kontrolą a nade wszystko swoją niezależność.
W kwestii rodziny też tak jest , już dawno temu z Ł powiedzieliśmy sobie jasno że chcemy mieć TROJE  dzieci koniec kropka. Dla jednych to dziwne w tych czasach chcieć tyle dzieci. Dla nas nic nadzwyczajnego bo przecież każdy ma prawo żyć jak chce.
Plany sobie życie sobie jak to mówią ... Powiększenie rodziny jakoś nam nie wychodziło ...w zasadzie myślałam że damy już sobie spokój bo moja niecierpliwość i comiesięczne rozczarowania za dobrze na nas nie wpływały.
Decyzja zapadła , niema dziecka ok bierzemy to na klatę może nie musimy go mieć może ktoś tam na górze wie lepiej i tak ma być. Oboje pogodziliśmy się  takim obrotem sprawy. Postanowiliśmy planować dalej ...
Ja wróciłam do pracy , w sumie to już nawet chciałam wrócić i uznałam że to jest ten moment. Ł już do końca rozrysował plan naszego domu ,załatwiliśmy fachowców , ustaliliśmy termin budowy. Ł wymyślił wakacje za granicą potem było malowanie pokoi, to meble ...
Normalne życie gdzie szliśmy na przód wszyscy nie myśląc o tym jednym marzeniu jakie się nam nie spełniło.
Do czasu...
W ferworze życia codziennego, biegania od pracy na zajęcia tańca , logopedę , basen, zakupy itp nawet nie zwróciłam uwagi na siebie.
Senność i zmęczenie zwalałam na jedno... zmiana życia ,więcej na głowie wiadomo człowiek ma prawo się zmęczyć.
Ł jak to on zawsze trzyma nas wszystkich w kupie i pamięta o wszystkim .
Czwartkowa poranna kawa i pytanie jak z bomby " słuchaj tak się Ciebie zapytam ... bo jakoś tak inaczej wyglądasz ... dostałaś miesiączki?" Nie no nie dostałam bo ona przychodzi kiedy chce ostatnio, stres ,nie dojadam ...
Tak zakończyłam rozmowę, Ł niby przytaknął i pojechał do pracy a ja zostałam w domu.
Nagle jakby dostała obuchem w łeb ... myślę że i On w tedy czuł że jest coś na rzeczy.
Pojechałam na badania krwi i tak jest CIĄŻA.

Nie macie pojęcia nawet jaki to był szok, jakbym dostała czymś głowę. Ł jak to Ł ucieszył się i śmiał ale to nam będzie wesoło .
Ze mną było inaczej, strasznie się wystraszyłam ... co na to ludzie , a co ja zrobię , przecież ja wszystko musze robić sama i od nikogo niczego nie chcę.... Dzieci... a co oni boże już nie dam rady tak aktywnie wszystkiego robić ,a rowery, jezioro ....Mimo iż chciałam bardzo 3ciego dziecka totalnie zaczęłam panikować. Zupełnie tak jak za pierwszym razem. Płakałam, śmiałam sie,  cieszyłam i klęłam świat.... Wszystko było tak pięknie dopięte na ostatni guzik i tu rewolucja.

Dopiero teraz doszłam do siebie , strach przed nieznanym zamieniłam w radość i modlitwę o zdrowie i nic więcej już nie trzeba do szczęścia.

Ł jest dużym wsparciem ,On wie co i kiedy ma powiedzieć bym zebrała się do kupy. On sam twierdzi że to dziecko jest dla niego jeszcze większa motywacją do realizacji marzeń. Damy radę razem a nasz wymarzony dom będzie idealny pod każdym calem bo pełny nas i naszych dzieci , pełny spełnionych marzeń.

Dzieciaki nie muszę wam mówić chyba ... pieją z zachwytu i prześcigają się w wymyślaniu imienia dla siostry lub brata.

Ja sama obserwuję jak toczy się wokoło mnie świat, wszystko układa się małymi krokami tak jak tego chciałam , jak my chcieliśmy i przy tym normalnym naszym życiu spełnia się marzenie za marzeniem ... dziś pisze do was i głaszczę się po rosnącym brzuchu. Tak miało być i tak miało się ułożyć nasze życie tylko na wszystko trzeba było czasu.

Ciąża to piękny stan ,chociaż trudny. Ja już się nie boję i nie wstydzę , cieszę się że nasze życie się odmieni . Wiem już że wcale nie musze wszystkiego sama, nie muszę być perfekcyjna by żyło nam się dobrze, a proszenie o pomoc to wcale nic złego. Najwyższa pora cieszyć się z życia tyle ile się da.
WIARA W SIEBIE TO PODSTAWA

Więc już tak oficjalnie nasza rodzina z 2+2 zamieni się w pewny letni dzień w rodzinę 2+3 <3
Dzidzia numer 3 jest w drodze <3
Fajnie by było gdybyście i tą przygodę chcieli z nami przeżyć <3





7 komentarzy:

  1. No pewnie, że chcemy :) kolejne maleńkie stopeczki do calowania. Dużo zdrówka ❤️

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też myślałam co ludzie powiedzą itp.. zwlaszcza , że chłopaków mam autystycznych i przy nich jest trochę roboty .. Ale to moje życie i też zawsze marzyłam o 3 dzieci a najbardziej o córce i tak już 4 miesiące moja Antosia jest z nami 2+3 :) i dobrze mi z tym

    OdpowiedzUsuń
  3. kochana bo to właśnie nam ma być dobrze , ludziom nie dogodzisz! ba nawet nie trzeba próbować bo życia by zbrakło. W dzisiejszych czasach ,wielodzietność to jakieś passe ... a tak być nie powinno.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze raz gratuluję :* Razem poradzicie sobie ze wszystkim!
    Ps. Chcę "córeczkę" ;)

    OdpowiedzUsuń