Święta.

Święta to mój ukochany czas w roku, uwielbiam w nich wszystko od sprzątania po gotowanie , pakowanie prezentów czy ten wszech obecny rozgardiasz.
My w tym roku już gotowi na tip top no prawie bo zostało zrobić sałatkę warzywną, którą chyba znają wszyscy no i ciasto cała reszta jedzenia jest. Pierwszy raz tak w tym roku stałam przy kuchni, może dla tego że te Święta spędzimy nieco inaczej. Całe to gotowanie zawsze mnie mega przerażało... bo wiecie taka ilość no i musi smakować, bądź co bądź to też taka lekcja życia ;p musiałam wczoraj wyglądać mega komicznie w tej naszej klitce... wszystkie palniki zajęte, a ja dygająca parę kilo marchwi, ponad 6 kg smażenia ryby i nie licząc drugiej tury produkcji pierników na święta... W kuchni było wszystko plus ja Bulinka z brzuchem na środku;p ale udało się dwie ogromne patery ryby po grecku sa (a jak smakują mmm ) 200 pierników jest ( i dziękowac tu moim małym pomocnikom Wice, Adkowi i Michalinie), śledzik, fasolka po bretońsku na 1 dzień świąt i takie tam ... dałam radę ;p duma aż ucieka mi uszami. Na szczęście niedługo przeskoczę do dużej kuchni i na pewno gotowanie dla rodziny będzie znacznie łatwiejsze niż teraz było.
Chociaż Wigilie spędzamy aż w trzech domach jestem jakoś taka spokojna, może dla tego że to już kolejny rok taki dla nas a może że teraz wreszcie dobrze to wszystko ustawiliśmy. Sama nie wiem, fakt jest taki że nasza organizacja spisała się n medal. Wszystko co najważniejsze gotowe było już jakiś czas temu, prezenty i ubrania na wyjście gotowe. Zaoszczędziliśmy sobie chaosu i niepotrzebnej nerwówki. Mimo iż wcale takie święta w kilku miejscach mi nie przeszkadzają a wręcz mają swoje plusy bo w każdym z miejsc będzie czas tylko dla wybranej części rodziny  zwłaszcza tyczy się to dzieciaków i zabaw z rodzeństwem to mimo to chciałabym kiedyś zrobić święta w swoim własnym domu dla wszystkich... bez jeżdżenia w różne miejsca tylko wszyscy u nas... żywa choinka, zapach piernika i ciepło bijące z kominka. Marzy mi się to bardzo. Lubię spędzać czas z ludźmi jakoś samotność to nie dla mnie i pewnie dla tego stawiamy na rodzinę tą naszą rosnącą , tą najbliższą. Dziś Ł się śmiał przy kawie jak ja w tym naszym "cichym" domu wytrzymam? Skoro w bloku słychać jak sąsiadki biją kotlety, czuć zapach bigosu i na klatce zawsze można kogoś spotkać i porozmawiać. Czas pokaże najwyżej na cale  dni świąt zapowiem rodzinie że zostają z nami czy im się to podoba czy nie ;p
Ciężko mi uwierzyć że to ostatnie nasze święta w czwórkę i za rok będzie nas już pięcioro jak to Ł mówi to dopiero będziesz miała piąty bieg ;p i swoją wesołość ;p to fakt będzie gwar, będzie głośno i będzie nas dużo ale wiecie strasznie o tym marzyłam !!! Dla mnie ludzie są najważniejsi i czasem przykre doświadczenia , utrata pokazuje nam jak bardzo człowiek człowiekowi do życia jest potrzebny. Szkołę przetrwania mamy ;p ostatnio bardzo często na noc sa u nas siostry Wiki i Adama i wiecie co.... chwil z dziećmi nie zamieniłabym na nic innego, zawsze były ,sa i będą dla nas najważniejsze <3
Za rok Ja i Ł w towarzystwie Wiki, Adama i Fasolki rozpoczniemy nowy etap życia i już dziś wiem że będzie pięknie bo rodzina to nasza największa siła.













Jutro mamy jeszcze jedno święto nasz Tatuś obchodzi swoje urodziny... no po 30 liczb się nie podaje podobno więc to zostanie tajemnicą.
ale...
Tatusiek wiemy wiemy że w pracy, przy kawie zerkasz co tam o Tobie piszemy ;p 
Kochany nasz, dziękujemy Ci za to że jesteś dla nas opoką, dbasz o nas i każdego dnia starasz się byśmy widzieli świat tylko w jasnych barwach, bez Ciebie nie było by nas. Bardzo Cię kochamy i życzymy - sto lat :*


KOCHANI wam wszystkim życzymy zdrowych i Wesołych Świąt spędzony w gronie najbliższych :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz